Dlaczego nie lubię 'all inclusive'

by - 09:35




Piękny hotel otoczony palmami, gdzieś w malowniczym kurorcie. Catering z opcją all-inclusive – szwedzki stół, a na nim lokalne specjały przemieszane z europejskim standardem.  Na powietrzu kompleks basenów, leżaki i bar, w którym serwują kolorowe drinki z palemką. Brzmi jak wakacje marzeń? Dla większości z Was pewnie tak, dla mnie niestety nie. 


Na początku chciałam napisać, że nie lubię iść na łatwiznę.   Taki charakter, nic z tym nie zrobię. Bo wiem, ze łatwo jest pójść do biura podróży, wybrać interesujące nas miejsce (albo takie, które ładnie się prezentuje w katalogu), zapłacić i odliczać dni do wyjazdu.

W moim przypadku jest zupełnie inaczej. Po prostu czasem nachodzi mnie myśl, że czas wyrwać się z tej okrytej smogiem Warszawki, i polecieć gdzieś. Tak po prostu.  Włączam wtedy komputer, wpisuję adres wyszukiwarki lotów, wpisuję interesujące mnie daty i wybieram „losowy kierunek”.  Tak właśnie trafiłam m.in. do Aten. Potem bookuję hotel (względnie hostel), sprawdzam możliwe połączenie z lotniska i voilà! Wycieczka (prawie) gotowa.

Wierzcie lub nie, ale takie wyszukiwanie i planowanie to dla mnie ogromna frajda (prawie taka sama, jak podróżowanie :)

Szczerze mówiąc, hotel nie jest dla mnie ważny. Nie potrzebuję willi z basenem, szwedzkim stołem, i milionem Januszów kradnących wszystko, co się da. Potrzebuję miejsca, w którym będę mogła zostawić swoje rzeczy, naładować telefon i przespać się po całym dniu zwiedzania. Nie rozumiem ludzi, którzy wydają miliony monet na ekskluzywny hotel i podczas urlopu nie opuszczają go ani na chwilę. Bo w moim mniemaniu na urlop się jedzie żeby „nie spać, zwiedzać, zapie*dalać” a nie „opie*dalać się”.

Wybranie przelotu i hotelu to dopiero początek zabawy. Jestem sama sobie sterem, żeglarzem, okrętem, więc przewodnikiem też.  Przeglądam przewodniki, przekopuję Internety, oglądam zdjęcia. Ustalam, co gdzie, jak i za ile. Co jest przereklamowane, a co warto odwiedzić? Znajduje klimatyczne miejsca, knajpki z dobrym lokalnym jedzeniem i bary z dobrą muzyką, takie, gdzie nie ma turystów, ścisku, hałasu i gdzie można poczuć prawdziwy klimat danego miasta. Oczywiście, nie mówię, ze odpuszczam sobie główne atrakcje, po prostu zmniejszam ich liczbę, wybierając to, co mnie interesuje. (będąc w Barcelonie, z racji braku zainteresowania piłką nożną, odpuściłam sobie zwiedzanie Camp Nou, czym wywołałam „ale jak to?!” u większości znajomych).

Nie zabieram ze sobą niewiadomo ile. Nie tworzę zestawów, które będę ubierać. Moje wszystkie ciuchy są szarobure, wiec wszystko pasuje do siebie. Wystarczą jeansy, kilka t-shirtów i coś na długi rękaw. I wygodne buty. Bo bez tego ani rusz. Do tego aparat, mapa i przewodnik. Nic więcej do szczęścia mi nie potrzeba, Nie muszę wyglądać pięknie, nie musze brać miliona rzeczy. Jadę z w połowię pustą walizką, Aby zapełnić ją wspomnieniami, pamiątkami i lokalnymi rarytasami.

Wakacje „all inclusive” nie spełniają swojego podstawowego zadania - nie zanurzają w obcym miejscu, w obcej kulturze, w obcym języku. Nie dają szansy spróbować i posmakować innego świat – a ja właśnie po to podróżuję. Chcę zobaczyć, poczuć na własnej skórze kawałek innego kraju.  Pomieszkać w innym mieście, zjeść w tamtejszych knajpkach, pojeździć tamtym metrem i autobusami. Popatrzeć, jak tam żyją.  Pochodzić po tamtych ulicach, bazarach, parkach. Zjeść mandarynkę prosto z drzewa i wypić butelkę sangrii nad morzem.  Przywieźć masę  zdjęć i wspomnień.

Wspomnień. I mimo, ze wracam z takich wycieczek zmęczona, to jednak jestem bogatsza o nowe doświadczenia. Bo podróże kształcą. Ale tylko takie.


Juz jutro kolejna podróż ♥
Śledźcie mnie na instagramie: @urbanvagabond_

Zobacz też

31 komentarze

  1. O kurcze jeszcze się w sumie z taka osobą nie spotakłam! Ale dzięki temu taka podróż ma wiekszy charakter :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/01/wishlist-from-yoins.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdecydowanie podróże są najlepszą szkołą życia. Uwielbiam podróżować bez biura podróży, sama zawsze wszystko planuję. Piękne zdjęciE <3
    Zapraszam http://natalie-forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne zdjęcia, podróże są cudowne nigdy nie wiadomo co może nas spotkać.
    obserwujemy?
    http://paolciapolcia16.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Great blog ! :)

    http://everydayema.blogspot.ba

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale super przygoda! Obserwuje :)

    http://profashionworld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Jesteś bardzo nietypowa :) ale w dobra stronę lepiej trzymać się tego co się postanowiło - cudne zdjęcie -
    Obserwuje- Czekam na kolejne posty !!!
    Zapraszam do mnie -klik

    OdpowiedzUsuń
  7. Przyznam, że Twoja forma planowania podróży bardzo mnie zaciekawiła. Ja bardzo lubię poznawać inne kultury i zagłębiać się w historię danych miejsc. Lubię też po prostu odpocząć, dlatego cenie sobie ciszę i spokój podczas podróży. ➥ przewrotowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo podoba mi się Twoje podejście do podróżowania :)
    Pozdrawiam!

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. podziwiam mocno, mam koleżankę, co stopem jeździ wszędzie. Ja jednak wolę ten komfort, że o nic się nie martwisz, wszystko jest pozałatwiane, a ja mogę przyjechać i odpoczywać. Nie mówię tu siedzeniu całymi dniami w hotelu, ale tak, że wyjdę pozwiedzam, zobaczę spacerkiem. Jednak nie planuję niczego ;)
    MOJE DOROSŁE ŻYCIE

    OdpowiedzUsuń
  10. Moja rodzina też raczej stawia na zwiedzanie na własną rękę :)

    Pozdrawiam :)
    http://perypetieoliwii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Dla mnie hotel to nie jest kluczowy punkt wyjazdu. Ja na wakacjach używam łóżko tylko do spania, a potem lecę na jakieś spacery lub wyjazdy! :)
    https://lone-gunmens.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Tez jestem Twojego zdania. O wiele lepiej jest zaplanowac wycieczke pod siebie. Bo po co tracic czas na rzeczy, ktore nas nie interesuja, na miejsca w ktorych sie zle czujemy. Jak wyjezdzam to także wybieram swoj szlak. A co do bagazy... Glupota jest zabierać jak najwiecej. I tak jak piszesz. Wystarcza dzinsy i kilka tshirtow, by duzo miejsca zostalo na pamiatki. A jak ludzi kreci pieciofwiazdkowy hotel i chwilowa klimatyzacja w nim to coz... Jeden jedzie wypocząć za miliony i nic tym nir zyskac a drugi jedzie za zlotowke i zwiedzi caly swiat.
    Ps. Tez jestem zwolenniczka aktywnego wypoczynku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się zawsze zastanawiam, po co ludziom bagaż podręczny i wielka waliza wypchana ciuchami, skoro nie zamierzają nawet opuścić hotelu, bo mają all-inclusive...

      Usuń
  13. o super! podróże sa super

    http://alexwberry.blogspot.com/ - przepis na zielone smoothie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. hmmm niby zdaje sobie sprawe, ze takie np. podroze autostopem dostarczaja nam wielu wielu wspanialych wspomnien, przezyc, ale chyba jednak jestem zwolenniczka bardziej wygodnej formy wypoczynku, no ale wiadomo, ze zawsze jak sie zaczyna to raczej tym tanszym sposoem :)

    co powiesz na wspólną obserwację? ja już i to z ogromną chęcią!
    http://justemsi.blogspot.com/
    buziaczki!

    OdpowiedzUsuń
  15. Mi sie od bardzo dawna marzy wypad taki gdzie bede wielka pania a wszyscy beda wokol mnie skakac gdy ja bede lezala na pozlacanym lezaczku pomiedzy palmami, haha! Ale to tylko dlatego ze chodze od bardzo dlugiego czasu mega zestresowana i zmeczona i marzy mi sie takie kilkudniowe opieprzanie!
    Ja mam juz zaplanowane wakacje i w sumie to idealne wakacje dla ciebie, haha! Razem z mama , siostra, psem i dwoma swinkami morskimi jedziemy na podboj Estonii i Lotwy aby zobaczyc jak tam co tam i bedziemy nocowac po roznych campingach bo w koncu tak jak napisalas pokoj ma byc taki aby bezpiecznie zostawic rzeczy i isc zwiedzac! :D
    Jeszcze raz dziekuje za kartke pocztowa z Barcelony! <3

    Versjada
    Youtube

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem mega zmęczona, ale zdecydowanie bardziej relaksuję się przez aktywność fizyczną ;)
      proszę ślicznie o pocztówki ♥

      Usuń
  16. Przynajmniej taka wycieczka jest więcej warta i więcej znaczy :)
    mój blog, hooneyyy

    OdpowiedzUsuń
  17. Zgadzam sie z Toba całkowicie. Nigdy nie bylam na wakacjach z basenem pod palma poniewaz zawsze moi rodzice lub rodzina planują wycieczki i wyjazdy aby jak najwiecej zwiedzić! Weszło mi to juz w krew. W zeszłe wakacja bylam w Chorwacji i mieszkaliśmy praktycznie na dworze haha. Lekko podmurowaniu domki z drewnianymi drzwiami i lazienka, w ktorej mielismy ograniczona wode. Prad takze byl z limitem. Nie wiem kiedy ostatnio spędziłam tyle czasu z natura, bez telefonu, ciesząc sie życiem. W tym roku wracamy w ten dziki i odizolowany punkt. Kocham takie wycieczki❤ Jednak sama raczej bym nie pojechala. Jestes mega odważna! Buziaki

    http://caiawichowska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja również wolę sam organizować sobie podróże, ale all inclusive to wcale nie taki zły pomysł. Z doświadczenia wiem jak męczące jest szukanie samemu tanich lotów, hoteli, organizowanie zwiedzania i szukanie na miejscu wszystkich atrakcji. Przy takim wyjeździe nie da się odpocząć, a wręcz wraca się jeszcze bardziej zmęczonym. Raz na jakiś czas przydało by się naprawdę wypocząć i zostawić całą organizację agencjom.

    OdpowiedzUsuń
  19. W podróżowaniu najfajniejsze jest właśnie to, że każdy może eybrac coś dla siebie. Jeśli ktoś jest zmęczony miesiącami pracy i chce odmóżdżyć się przez 2 tygodnie, może wybrać all-inclusive, a jeśli ktoś szuka przygód i wrażeń, może wybrać się chociażby w rowerowa wyprawę z plecakiem po Europie 😉 Dla każdego coś miłego 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nawet gdy jestem zmęczona pracą w korpo, nie potrfaiłabym leżeć dwa tygodnie na leżaku z dtinkiem z palemką w łapce. dla mnei własnie fajne jest to, że się umęczę, ale tylko fizycznie, i wrcam zmęczona ale ze 'świeżą głową'.

      Usuń
  20. Ol inklusiw jest fajne, jeśli mam wybrać się gdzieś z Damianową i nie słuchać jej marudzenia. Z natury należę do ludzi, którzy utrudnianie sobie życia mają wyniesione niemalże do rangi religii, więc spanie na dworcowych ławkach czy w samochodzie jest prawie obowiązkowym punktem większości wycieczek. Co prawda nie wychylam się poza granice kraju, bo przed laty stwierdziłem, że Polska (zwłaszcza ta widziana "z bocznej drogi") jest zbyt fajna żeby zachwycać się czymś innym, ale trochę tych kilometrów się pokonało i za nic zdania nie zmienię. ;) All inclusive jest jak lizanie cukierka przez papierek - nie czuć smaku.

    Pozdrawiam,
    Damian

    OdpowiedzUsuń
  21. Robisz bardzo mądrze popieram Cię :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mi nikt nie wierzy, że nie ciągnie mnie na zagraniczne wycieczki. A mnie naprawdę nie kręci taki sposób spędzania czasu jak moich znajomych, czyli właśnie all inclusive i cały dzień przy basenie. Wszystkie zdjęcia znajomych po powrocie z wakacji wyglądają tak samo, jakby dosłownie byli w tym samym miejscu. Zdecydowanie wolę Bieszczady czy nasze zimne morze.

    OdpowiedzUsuń
  23. I ja nie lubię wakacji all inclusive - zdecydowanie bardziej bardziej wolę wędrować swoimi ścieżkami, w swoim tempie. Tak naprawdę, to nie pamiętam, kiedy ostatnio byłam na "zorganizowanych" wakacjach...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pamiętam, to był obóz w drugiej klasie gimnazjum! Później już tylko na własną rękę!

      Usuń
  24. Doskonale Cię rozumiem. Ja również nie lubię all inclusive. Wszystkie wycieczki organizujemy z mężem sami. Kupujemy lot i wtedy dopiero szukamy noclegów, transportów z lotniska itp. Tak jest o wiele fajniej i niejednokrotnie taniej. Tak byliśmy w Barcelonie, Madrycie, Lizbonie i Londynie. Nie bawi mnie podróż do Egiptu bo tam głównie siedzi się w hotelu.

    OdpowiedzUsuń

Gdzieś na świecie płacze mała panda ... Rozwesel ją - zostaw komentarz ❤